„Wieczór Kinomana”.

FotoI przyszli… 17 maja 2019r. o godzinie 17.00 pojawili się nagle i było ich osiemdziesięciu, a może i więcej, starsi i młodsi, wysocy i niscy, jednak każdemu z nich przyświecał ten sam cel… Wieczór Kinomana, bo o nim mowa, odbył się w naszej szkole po raz drugi i brali w nim udział tym razem uczniowie klas IV- VI.

Po przywitaniu i wylosowaniu kolorowej karteczki, uczniowie zostali podzieleni na cztery grupy (żółtych, czerwonych, zielonych i niebieskich), a następnie wraz z opiekunami: Anną Faber, Renatą Filip, Iwoną Michna i Anettą Walaszczyk udali się na górny korytarz, by tam rozpocząć rozgrywki drużynowe. Przedstawiciele grup kolejno losowali koperty z zadaniami, które wykonywały następnie wszystkie zespoły, liczył się pomysł, spostrzegawczość i … dobra zabawa.

Do zadań grup należało m. in. odszukanie pana Mirka (woźnego) i wypożyczenie od niego miotły i łopatki. Rozbawieni przedstawiciele jednej z grup zamiast miotły i łopatki przyprowadzili … właśnie pana Mirka- zadanie zaliczone, liczył się pomysł i poczucie humoru! Następne zadania polegały na: wykonaniu gustownego stroju dla modela i modelki z papieru toaletowego, policzeniu szyb znajdujących się w oknach przewiązki, zmianie butów z lewej nogi na prawą, wymalowaniu indiańskich wzorów na twarzy i odtańczeniu tańca (i tym razem uczniowie wykazali się pomysłowością i sprytem). Tego wieczoru uczniowie naszej szkoły gimnastykowali się także, w myśl zasady: W zdrowym ciele, zdrowy duch! A na koniec zespołowych zabaw policzyli m. in.: ile razem mają lat, ilu było wśród nich blondynów i ile osób miało białe skarpetki… Tym razem nie było ani wygranych, ani przegranych. Liczyła się tylko dobra zabawa i współpraca.

Zabawie jeszcze długo nie byłoby końca, gdyby nagle nie pojawił się tajemniczy mężczyzna ubrany na czarno z dużymi pudłami…. Jak się później okazało… był to dostawca pizzy, który przypomniał zebranym, iż pora rozpocząć kolejny punkt spotkania- kolację i mini maraton filmowy! Uczniowie podzieleni na grupy udali się do sal lekcyjnych, by tam zjeść pizzę (a apetyt tego wieczoru był duży, dostawca pizzy wykonał dwa kursy, zjedzono 48 pizz!) i obejrzeć wybrane filmy, a oglądano: „Nianię McPhee i wielkie bum” (sala nr 8), „Aquaman” (sala nr 7) i „Hobbita” (sala nr 4).

Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy, dlatego o 20. 30 wszyscy udali się do swoich domów.

Anna Faber

 



Dodatkowe informacje